Aktualności

27.04.2015

SPÓR O IN VITRO - ARTYKUŁ POSŁA DO PE, BOLESŁAWA PIECHY

Z jednej strony sporu stawiane są pragnienia rodziców, którzy chcieliby mieć własne potomstwo, ale z przyczyn powodujących niepłodność, nie mogą ich zrealizować. Z drugiej zaś umieszcza się stanowiska przedstawicieli środowisk pro life i innych przeciwników procedury sztucznego zapłodnienia, którzy w dyskursie publicznym nierzadko nazywani są religijnymi fanatykami, ignorantami, moherami czy talibami. Jak pogodzić dziś ten etyczny problem? Zagadnienia związane z zapłodnieniem in vitro to w ostatnich latach coraz częstszy przedmiot burzliwej debaty publicznej. Niewątpliwie, problematyka ta wymaga więc rzetelnej, racjonalnej dyskusji. Postaram się wskazać drogę jak najwłaściwszego rozwiązania tego dylematu.

CZYM JEST IN VITRO
Zapłodnienie in vitro po raz pierwszy zastosowano w 1981 roku w Stanach Zjednoczonych. Stanowi ono metodę polegająca na doprowadzeniu do zapłodnienia komórki jajowej w warunkach laboratoryjnych (dosłowne tłumaczenie: „w szkle”). Do połączenia komórki i plemnika dochodzi poza organizmem kobiety. Metoda in vitro często traktowana jest jako ostatnie i odpowiednie wyjście w leczeniu niepłodności. 

Najczęściej stosowanymi sposobami zapłodnienia in vitro są IVF, ICSI, IMSI. Istotą IVF (in vitro fertilization) jest stymulacja farmakologiczna kilku bądź kilkunastu komórek jajowych, ukierunkowana na ich dojrzewanie, czyli rozwój odpowiedniej ilości pęcherzyków Graafa w jajnikach. W chwili uzyskania przez komórki odpowiedniej wielkości następuje ich pobranie oraz przeniesienie do inkubatora z obniżonym stężeniem tlenu i wysokim stężeniu dwutlenku węgla. Do komórek dodawane są następnie właściwie przygotowane plemniki. Po okresie inkubacji zarodek implementowany jest w organizmie kobiety (w macicy), gdzie się później rozwija. Wariant IVF, czyli ICSI (intracytoplasmic sperm injection) to metoda sztucznego zapłodnienia polegająca na wprowadzeniu do wnętrza komórki jajowej (dokładnie do cytoplazmy) pojedynczego plemnika (przy pomocy pipety). Przy ICSI podejmuje się działania doboru zdrowego plemnika, zależne np. od opinii naukowca. IMSI (intracystoplasmic morphologically selected sperm injection) stanowi z kolei rozwinięcie poprzedniej metody. Od ICSI różni się na poziomie laboratoryjnym. Obejmuje bowiem dokładne wyselekcjonowanie plemnika pod znacznym powiększeniem, poprzedzające iniekcję do komórki jajowej. W ten sposób identyfikowane są wady genetyczne.

NIE DLA METODY
Za niestosowaniem metody sztucznej prokreacji przemawia wiele argumentów. In vitro jako – według wielu – sposób niegodziwy moralnie powinien być zakazany. Takie podejście ma odniesienie do godności ludzkiej i wartości, jakich każdy człowiek powinien przestrzegać. Zapłodnienie poza żeńskim ustrojem w taką godność godzi i w zbyt dużym stopniu ingeruje w życie ludzkie.

Metoda sztucznej prokreacji zakłada powoływanie do życia tzw. embrionów nadliczbowych, które następnie zostają zamrożone i – w przypadkach porażki wcześniejszej implementacji – użyte. Im więcej zamrożonych embrionów, tym większe możliwości donoszenia ciąży i urodzenia dziecka. Niektóre z zarodków ulegają jednak zniszczeniu (również w procesie zamrażania). Próby in vitro nierzadko obejmują bowiem manipulacje z punktu widzenia skuteczności. Podejmowane w ramach tej metody działania prowadzą do praktyk eugenicznych, czyli do selekcji zarodków i pozostawiania jedynie tych, bez wad. Część embrionów jest także wykorzystywana do innych działań medycznych. Fakt, że traktowane są przedmiotowo, stanowi zamach na życie ludzkie.

Sztuczne zapłodnienie jest metodą niezgodną z wiarą Kościoła katolickiego. Istnieją dwie główne przyczyny, dla których Kościół sprzeciwia się in vitro. Pierwsza dotyczy kwestii przywołanych embrionów nadliczbowych. Z punktu widzenia Kościoła niszczenie zarodków jest zabójstwem. Drugi powód odnosi się z kolei do faktu, iż zapłodnienie pozaustrojowe nie stanowi aktu jednoczącego małżonków, a także nie spełnia funkcji rodzicielskiej. Kościołowi zależy na zasługującym na szacunek poczęciu dziecka. Nie stygmatyzuje on jednak narodzonych dzięki sztucznemu zapłodnieniu. W kwestii in vitro Kościół staje naprzeciw głośnym poglądom australijskiego etyka Petera Singera, według którego dopiero po 28 dniach od chwili narodzin noworodkowi można przyznać pełnię praw do życia. W tzw. „okresie przejściowym” rodzice mogliby zadecydować o przerwaniu życia potomka, który byłby niepełnosprawny.

Wreszcie, sztuczna prokreacja wiąże się z wieloma wadami dzieci poczętych poza organizmem matki. Prawdopodobieństwo zapadnięcia przez nie na choroby nowotworowe czy psychiczne jest o wiele większe niż u osób poczętych w naturalny sposób. Trudno jednak o uzyskanie wystarczającej ilości informacji na temat efektów ubocznych zapłodnienia „w szkle” w mass mediach głównego nurtu.  Częściej niż o wadach traktuje się bowiem o rodzicach, którzy doczekali się potomka „z probówki”.

Nieskuteczne zabiegi in vitro, jak i spowodowane zastosowaniem metody poronienia, nierzadko są przyczyną wielu problemów psychicznych i emocjonalnych. Nie jest też tajemnicą, że sztuczne zapłodnienie i poprzedzające ją badania wiążą się z ogromnymi nakładami pieniędzy. Koszty te oczywiście wzrastają, gdy początkowe implementacje nie przynoszą oczekiwanego skutku.
 
STARCIE Z WSPÓŁCZESNYM DYLEMATEM
Istnieją dziś takie dylematy, w których – pozornie – da się znaleźć kompromis. Spór światopoglądowy, jakim jest ten, dotyczący in vitro, to według mnie jeden z nich. Odnośnie do stosowania metody sztucznej prokreacji należy jasno opowiedzieć się najważniejszymi wartościami, których – niestety – nie każdy w tym konflikcie stanowisk jest w stanie dostrzec.

Argumenty zwolenników zapłodnienia in vitro są mi bardzo dobrze znane. Znam jednak również powody, dla których metoda ta nie może mieć zastosowania. Godność człowieka i życie ludzkie stawiam ponad pragnienia rodziców, walczących z niepłodnością. Podejmowanie działań zgodnie z wiarą chrześcijańską i zasadą niezabijania winno być w tym starciu ważniejsze. Człowieka, którym jest już także embrion, należy traktować podmiotowo, godnie, z szacunkiem. Obchodzenie się z zarodkami w procesie in vitro wiąże się jednak z traktowaniem przedmiotowym. Żaden z ludzi, podejmując decyzje o sztucznym zapłodnieniu, nie ma prawa stanowić o życiu drugiego człowieka. In vitro nie jest bowiem metodą leczenia niepłodności, ale jasnym wyrażeniem zgody na mordowanie.
 
ALTERNATYWA DLA NIEPŁODNYCH
Odpowiednim rozwiązaniem dla osób niepłodnych, starających się o potomstwo, jest naprotechnologia. Istotę tej cenionej dziedziny nauki stanowią identyfikacja przyczyn niepłodności ludzkiej i ich pokonywanie. Bazuje ona na modelu Creightona – monitoringu naturalnego cyklu płodności kobiet, do którego dostosowane jest leczenie oparte o metody hormonalne i chirurgiczne. Naprotechnologia ma na celu likwidację czynników związanych z trudnościami z zapłodnieniem, np. z policystycznymi jajnikami, niedrożnością jajowodów czy problemami hormonalnymi. Obecnie wciąż prowadzone są liczne działania ukierunkowane na ciągłe rozwijanie naprotechnologii. Mające poparcie w dowodach naukowych twierdzenia pozwalają skuteczność tej metody postrzegać jako niezwykle wysoką.

Naprotechnologia – niezaprzeczalnie – jest potężną konkurencją dla in vitro. Za metodą zapłodnienia pozaustrojowego stoi jednak silne lobby reprezentujące interesy organizacji farmaceutycznych oraz zarządzających i właścicieli klinik wykonujących zabiegi. Ich przedstawiciele od dawna zarzucają, że stosowanie naturalnego sposobu na niepłodność najczęściej jest bardzo długie. Lobby in vitro to gigantyczny biznes, w ramach którego zwolennicy sztucznej prokreacji czynią wszystko, żeby jeszcze bardziej ją wypromować. Wiąże się to bowiem z ogromnymi przychodami – pieniędzmi Polek mieszkających w kraju i za granicą oraz mieszkanek innych państw, dla których zabiegi przeprowadzane w Polsce są korzystniejsze finansowo. Kobiet nieświadomych zagrożeń wynikających ze stosowania metody.
 
WIELKA BITWA O RACJE
Jesteśmy obecnie świadkami i uczestnikami ogromnego konfliktu odnoszącego się z jednej strony do godności człowieka a z drugiej do silnej wiary w zmiany zachodzące w medycynie. W sporze tym należy jednak uporczywie chronić życie ludzkie: od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Sztuczne zapłodnienie to z kolei metoda nieetyczna, niemoralna i niezwykle ryzykowna dla zdrowia kobiet, jak i dla tworzonych „w szkle” embrionów. Praktyki in vitro powinny być zatem definitywnie zakazane. W naszym kraju kwestia walki z niepłodnością przy zastosowaniu tej metody nie została jednak jeszcze prawnie uregulowana. Niewątpliwie, ustawowe uporządkowanie tego zagadnienia powinno wykluczać zagrażające życiu ludzkiemu poczęcie poza żeńskim układem rozrodczym.
 
 

powrót do góry

29.10.2019

76 nowych pozycji na liście leków refundowanych

23 października ukazało się obwieszczenie Ministra Zdrowia w związku z poszerzonym wykazem leków refundowanych. Od 1 listopada tego roku, ceny 631 produktów leczniczych wydawanych na receptę będą niższe. Zyskają pacjenci zmagający się z chorobą Leśnikowskiego-Crohna, rakiem jelita grubego, cukrzycą, czy stwardnieniem rozsianym.
23.10.2019

Zawarto nowe porozumienia w sprawie Brexitu. Co to oznacza?

17 października, w Brukseli rozpoczęło się 2-dniowe posiedzenie liderów UE w sprawie Wielkiej Brytanii. Według komentatorów była to „ostatnia szansa” na uzyskanie porozumienia, które umożliwi Zjednoczonemu Królestwu opuścić UE 31 października. Za sprawą poprawki posła Olivera Letwina, zostało to odroczone.
23.10.2019

Inspekcja handlowa przejmuje dowodzenie – trwa walka o zdrowie Polaków!

16 października Sejm zatwierdził dwie nowelizacje ustaw – o inspekcji handlowej i prawie ochrony środowiska. Aktualizacje oczekują na podpis Prezydenta Andrzeja Dudy. W świetle nowego prawa Inspekcja Handlowa wymierzy kary pieniężne jednostkom odpowiedzialnym za sprzedaż i dystrybucję kotłów, które nie spełniają wymogów unijnych.